-O co chodzi? Kim jesteś?-Spytałam bez większego entuzjazmu.
-Obserwuję Cię od dłuższego czasu... Dziewczyno zobacz niebo już prawie szare, jest zimno, a ty tu tak siedzisz...
-Nie twoja sprawa jak jestem ubrana!- Zrzuciłam jego bluzę z ramion.
-Ej spokojnie... To był ktoś bliski... Tak?- Spytał...
-Jedyny bliski...-Odpowiedziałam.
-Zawiozę Cię do domu.
-Nie mam już domu...- Mówiąc to do oczu napłynęły mi ogromne łzy.
-Jak to nie masz? Co ty dziewczyno gadasz?
-Nie mam. Mieszkałam u Rona, ale teraz kiedy... jego matka mnie wyrzuciła...- Powiedziałam z trudem przełykając ślinę.
-Przecież nie możesz tu tak zostać.
-Nie mam wyjścia.
-Wstawaj jedziesz do mnie.
-Nie! Zwariowałeś nawet Cię nie znam!- Pierwszy raz spojrzałem na chłopaka.
-No to poznasz. Jestem Zayn, Zayn Malik.
-Ej... kojarzę skądś to nazwisko...
-Jestem piosenkarzem... Nie mów że o mnie nie słyszałaś...
-Moja matka jest Polką... Słucham tylko polskiej muzyki... Czasem nawinie się coś zagranicznego, ale to rzadko.- Pierwszy raz chodź na moment przestałam myśleć o Ronie.
-Dlatego masz taki dziwny akcent...-Przytaknęłam- Proszę chodź, do samochodu naprawdę jest zimno.
-Skąd mam wiedzieć że mnie gdzieś nie wywieziesz i nie zostawisz tam samej?- Mówiłam obojętnie bo i tak nie miałam gdzie i do kogo wracać.
-Tak wywiozę Cię aż na koniec Londynu- Mówił żartobliwie... Popatrzałam na grób i wstałam, chłopak wstał za mną i ruszyliśmy do jego auta.
***
Jechaliśmy drogą dziewczyna zasnęła. Nie dziwie się, prawdopodobnie ktoś bardzo jej bliski jej zmarł biedaczka siedziała cały dzień nad grobem, a w dodatku nie ma dokąd wracać. Wezmę ją do domu. Kurde nawet nie wiem jak ona ma na imię.
***
Obudziłam się w pięknym ogromnym domu, a nade mną siedział przystojny mulat o czekoladowych oczach. Nie ogarniałam co się dzieje.
-Już wstałaś?-Spytał.
-Em... no chyba tak. Kim jesteś i gdzie ja jestem?-Odpowiedziałam i spytałam z lekkim szokiem.
-Nie pamiętasz ?- Spojrzał na mnie zdziwiony.
-Wiesz jak się jedzie na tabletkach uspokajających to mało się pamięta.
-Jestem Zayn Malik, a ty jesteś w moim domu. A ty przedstawisz mi się?
-Jestem Sylwia... Sylwia Jowita Reeves.
_________________________________________________________________________________
Czemu nie ma prologu? Bo nie wiem jak go napisać xD Za błędy sorki. Ta wiem beznadziejne wypociny.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSądze ze sie rozkrecisz...nie jest tragicznie :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie :)
http://1d-vas-happenin-boys.blogspot.com/