Obudziłam się o dziwo w łóżku Zayn'a, może też zasnął, albo po prostu nie chciał mnie budzić, a z resztą idę na dół. W salonie siedziała Alex z Lou, a obok nich Niall. Poszłam do kuchni gdzie siedział Harry.
-Dzień dobry!- Przywitał się pierwszy chłopak.
-No siemka, jak się spało?
-Tak sobie...
-Ooo... A to czemu?
-A takie tam...
-Powiedz czemu, bo inaczej będę smutna!
-Nie mogłem spać... ja się chyba...
-Siema ludzie ! Wróciłem z zakupów. O moja księżniczka już wstała?-Przerwał nam mulat.
-Zayn głupku jaka księżniczka?!-Podeszłam i pukłam go w czoło.
-Ej bo jak ja Cię puknę!
-Nie schizuj już!-Przytuliłam go i w tym momencie Hazza wyszedł.
-Chyba się wkurzył.-Powiedział Zayn.
-On chyba chciał mi coś powiedzieć, poczekaj.-Pobiegłam za loczkiem.
-Ej! Co chciałeś powiedzieć?
-A już nie ważne.
-Powiedz proszę!
-No nie ważne...
-Jak mi nie powiesz to się więcej do ciebie nie odezwę!
-Oj dobra. Bo ja się chyba w tobie zauroczyłem...-Parskłam śmiechem.- Nie śmiej się!
-Kiedy... To trochę dziwne kiedy to chłopak mówi dziewczynie, że się w niej zauroczył.
-Nie to całkiem normalne, zawsze musi być ten pierwszy krok.-Staliśmy tak na korytarzu wpatrzeni w siebie i nagle popchnął nas Liam uciekający przed Sophi.
-Ej uważajcie!-Krzyknęłam.
-Sorry!-Odpowiedział Liam nawet się nie obracając.
-Co powiesz na spacer jutro?-Spytał Harry.
-Z chęcią.-Uśmiechnęłam się i poszłam do pokoju. Siedziałam tam i myślałam, ale mi się Harry chyba nie podoba... sama nie wiem, może jeszcze się do niego przekonam, może nawet będziemy razem, kto wie, w sumie to mi się nudzi idę do Zayna.
***
-O Sysia.
-O Zayn. Co tak sam zamulasz?
-No nie przyszłaś to zamulam.
-Głuptasie, a co ty jesteś ode mnie uzależniony?
-Chyba tak... Dziewczyno uzależniasz jak papierosy.-Powiedział i zaczął mnie gilgotać.
-Aaaa ! Puszczaj ! Pomocy utknęłam!-Nagle do pokoju wbiegł Niall i rzucił się na nas. Bolało nie powiem, że nie, ale przynajmniej Zayn przestał łaskotać.
-Blondi złaś z nas!- Wykrzyczał mulat.
-Dobra tylko nie krzycz. Co robicie?
-Nudzimy się.-Uśmiechnęłam się.
-A co powiecie na grę w butelkę? Zaproponował Niall.
-Spoko ja jestem za, a ty Zayn?
-Ok ja mogę grać.
-Spoko to ja zwołam ludzi, a wy załatwcie butelkę.-Oznajmił Niall.
Graliśmy tak do rana, aż w końcu znużeni zasnęliśmy na podłodze w salonie.
_________________________________________________________________________________
No więc przepraszam, że tak późno, ale byłam w Londynie i późno wróciłam. ktoś pytał kto to Victoria. Victoria to zmarła siostra Zayna jeszcze o niej usłyszycie. Jeśli są błędy to przepraszam.
Ubóstwiam to opowiadanie *_* strasznie wciąga, ja już chce 6 ! :D <3
OdpowiedzUsuńBłaaaaaaaaagaaaaaaaaam ! prosze napisz kolejny błagam bo nie moge juz wytrzymac :(
OdpowiedzUsuń